REKLAMA

Blogi - Okiem Stańczyka

Okiem Stańczyka
emka

Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz czyli… ręka w nocniku

2014-08-16 15:46:43

  Kiedy obserwuje się zaangażowanie władz miasta w sprawy mieszkańców i odwrotnie, zainteresowanie mieszkańców sprawowaniem rządów przez władze miasta, to właściwie można dojść do wniosku, że tak naprawdę obydwie strony niewiele się sobą interesują. I co tak naprawdę z tego wynika? Otóż nic, jedno wielkie nic! Już sobie wyobrażam to święte oburzenie i jednych, i drugich, że nieprawda, że tak w ogóle jak śmiem tak oceniać, bo przecież władze się chwalą, co zrobiły i wprost jest niesamowite jak dużo robią, a mieszkańcy udzielają się na forach społecznościowych, dyskutują merytorycznie i niemerytorycznie, kłócą się o racje, tak właściwie o wszystko się kłócą i… no, właśnie…

   Skąd takie  moje spostrzeżenia? Obserwując przez wiele lat te zachowania i relacje, dojść można do jednego wniosku, że wszyscy ożywiają się tylko przed wyborami i takie ożywienie obserwuje się i w tym roku wyborczym. Reszta czasu, to marazm władz,  marnowanie szans na poprawę stanu miasta, wieczne obiecywanie, że coś tam będzie, kiedyś, nie wiadomo kiedy oraz zniechęcenie społeczeństwa w sensie „nic się nie uda”, „nic z tym nie da się zrobić”, „jest jak jest”, itp., acha i jeszcze czekanie na cud. I tu powstaje pytanie, kto jest winien takiemu stanowi rzeczy. Otóż wszyscy, tak i proszę się nie dziwić, z całą odpowiedzialnością stwierdzam… my wszyscy, bo tak wychodzi na chłopski rozum. Wszyscy widzimy grupę ludzi w otoczeniu władzy, której jest bardzo dobrze z tym, że nic się nie zmienia w naszym mieście, że nic ważnego się nie dzieje i mają, niestety, na to realny wpływ. Oni nigdy nie będą zainteresowani zmianami, bo jest im bardzo wygodnie i dobrze, pilnują listy płac, może również swojego znaczenia wśród nas i… wszyscy to widzą, wiedzą, że tak jest i co? Całkowity brak społecznych sprzeciwów wobec takiej sytuacji, opuszczenie rąk, że nic się nie poradzi czyli jest jak jest, inaczej nie będzie, bo takie jest życie i ciągle wybieramy z tej grupy te same władze. W konkluzji stwierdzenie, skoro zawsze wybieramy te same władze, to znaczy, że nam odpowiadają, że społeczeństwu nie zależy na zmianach, logiczne?  Więc dlaczego potem skarżymy się, że nam źle się mieszka w Markach, że mamy złe ulice, chodniki i można wymieniać jeszcze wiele braków potrzebnych nam do cywilizacyjnych warunków życia.  

   Bardzo wiele zależy od władzy w jakim kierunku miasto i mieszkańcy mają się realizować, więc jeżeli władza postanowiła w początkach swego zarządzania miastem (czyli wiele lat temu), że Marki mają być tylko sypialnią, twierdząc, że całą resztę społeczeństwo może mieć w ościennych miastach, głównie w Warszawie, to co, czy ktoś się temu radykalnie sprzeciwiał? I tak właśnie, nie widząc społecznego sprzeciwu, władza realizuje taką politykę do dzisiaj. Logiczne? To dlaczego teraz się dziwimy, że nasze miasto wygląda jak zaniedbana sypialnia bez innych pomieszczeń domu, nie mówiąc o ogrodzie i placu zabaw. Przecież to tylko sypialnia. Więc przez te wszystkie lata tak naprawdę obchodziło nas jak mieszkamy? Nie było sprzeciwu, więc nas nie obchodziło. Poszczególne dyskusje niezadowolenia z takiego stanu w domach, jedna pani, drugiej pani powiedziała… także panu – to się absolutnie nie liczy, bo trzeba się zjednoczyć, głośno mówić i działać aby coś zmienić. Konkluzja jest taka, nie obchodziło nas, wybieraliśmy te same władze, więc dlaczego teraz skarżymy się na taki stan rzeczy?

   I jeszcze poruszę taki temat, mianowicie, jeden nieustraszony człowiek pragnął skierować uwagę wszystkich mieszkańców, a przede wszystkim wszelkiej władzy, na sprawę rozwoju miasta i „rozpętać” merytoryczną, kulturalną dyskusję, co byłoby niewątpliwie z korzyścią dla wszystkich. A tak na marginesie, przez wiele lat było trochę takich osób czyli desperatów kamikadze, którym się wydawało, że mogą coś zrobić dla społeczeństwa mareckiego i chcieli, co najważniejsze. Ale inicjatywy były skutecznie utrudniane przez władze, aż do niebytu, dlaczego? – otóż nie byli to „swoi” niestety i prawdopodobnie zakłócali „spokój” władzy. Wracając do tematu, więc ten człowiek pomyślał o odpowiedniej formie dyskusji i stwierdził, że najbardziej odpowiednią byłaby „Debata Oksfordzka”. I tak zrobił. A dalej, zadziało się, co zadziało. Władzy się nie dziwię, że unikają debat, bo tak naprawdę, cóż mogą mieć do powiedzenia na swoją obronę, gdyby im obywatele zarzucili zaniedbania? Lepiej zbojkotować, bo to łatwiejsze, udawać, że nic się nie dzieje, zlekceważyć, to jakby temat nie istniał, obrazić się na formę zaproszenia, to najłatwiej. Przecież to trudne dla władzy stanąć twarzą w twarz z oponentami gdy brak argumentów obrony. I jeszcze, takie tłumaczenie się, cytuję: „Nie sposób było nie dostrzec, że w debatach biorą udział osoby związane z jednym środowiskiem. Organizator nie zadbał o zapewnienie udziału osób reprezentujących różne poglądy, zwłaszcza radnych. W związku z tym oczywistym efektem debat było jedynie utwierdzenie się ich uczestników w z góry przyjętych opiniach. Mój pierwszy entuzjazm zgasł i dzisiaj nie widzę już sensu udziału w debatach organizowanych w takiej formule. Dlatego też nie wziąłem udziału w ostatniej debacie, na którą po raz pierwszy zostałem rzeczywiście zaproszony.”(Tuba Marek, Forum  12.07.2014) Podejrzewam, że entuzjazmu nie było w ogóle, a złota kareta nie podjechała, ot i tak właśnie jest, bo toleruje się tylko, niestety, tzw. „swoich” i tych, co są „za”. Bo cóż to znaczy, że w debacie biorą udział osoby związane z jednym środowiskiem, przepraszam, a czy to nie są mieszkańcy? Czyli co, jedno środowisko nie może być wysłuchane przez władzę i nie może zadawać władzy pytań, istnieją jakieś przepisy, które władzy tego zabraniają, czy jest to po prostu zwykłe zlekceważenie mieszkańców? Czyli jedno środowisko jest dla władzy lepsze a inne gorsze?

   A mieszkańcy? Umiemy tylko oburzać się na forach ale stanąć twarzą w twarz z władzą, co?… przeraża, to strach przed narażaniem się władzy, czy również lekceważenie? Lepiej nie iść, prawda, najlepiej narzekać siedząc w stabilnym, bezpiecznym fotelu, to inni niech za nas działają a jak się nam nie spodoba, to skrytykujemy i zrównamy z poziomem błota, prawda? I niestety tak właśnie jest i jest to znamienne dla naszej społeczności.

   I jeszcze jeden przykład. W Markach i innych podwarszawskich miejscowościach mają powstać drogi rowerowe i parkingi przesiadkowe. 16 lipca odbyły się konsultacje społeczne projektu Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. I co? No i nic. Byli mieszkańcy ościennych miast natomiast z Marek – burmistrz wpadł na krótko (trzeba zrozumieć, że nie miał czasu), mieszkańców nie było. Nasze Marki reprezentowali tylko dwaj dziennikarze Tuby Marek, w tym jej właściciel oraz pracownica Urzędu Miasta, która praktycznie była tylko obserwatorem. Można być bardzo zdziwionym tym faktem dlatego, że fora mareckie pełne są postów dotyczących braku ścieżek rowerowych i oczekiwań na ich wybudowanie, odbywają się zajadłe dyskusje na ten temat, a jak już temat został podniesiony przez urzędy i powstała nadzieja na urzeczywistnienie tych pragnień, to co? Ano nic, jak zwykle.

   Takich przykładów można wymienić wiele i wniosek nasuwa się sam. Mam propozycję, weźmy to, tak na chłopski rozum –  więcej jedności i zbieżnych działań, może to właśnie poprawiłoby naszą więź wspólnotową, no i może razem odnaleźlibyśmy naszą wspaniałą marecką tożsamość aby być gorącymi patriotami naszej małej Ojczyzny i poprawilibyśmy warunki do życia w naszym mieście. Ale jest jedna konieczność – trzeba chcieć! A będzie się wam chciało markowianie? Jeśli tak, to do dzieła!

   Ale jeśli nie chcecie uczestniczyć w życiu miasta, nie interesuje was jego rozwój, nie narzekajcie więc, bo niemądrze jest narzekać gdy się samemu nic nie robi. Jest takie przysłowie „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”, więc ścielcie sobie dalej w tej naszej mareckiej sypialni, wybierzcie jeszcze raz te same władze z tej samej grupy jak od osiemnastu lat i śnijcie swój sen o pięknym, wygodnym, ucywilizowanym życiu waszych rodzin w nowoczesnych Markach. A jak już się obudzicie, to… helooo! niespodzianka! i ręka w nocniku…

emka


emka

Udostępnij:


REKLAMA

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

23
Wtorek
Lipiec 2019
Lipiec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1234
imieniny:
Sławy, Sławosza, Żżelisławy

REKLAMA

REKLAMA