REKLAMA

Blogi -

Polityka polityką, a gdzie miasto i mieszkańcy
Mieszkańcy, Miasto, Marki - moja pasja!

Drodzy Mieszkańcy,   Tuż przed Świętami Wielkiejnocy grupa radnych ze środowiska Mareckiego Stowarzyszenia Gospodarczego podjęła udaną próbę odwołania mojej osoby z funkcji Przewodniczącego Rady Miasta. Próbę uwięczoną sukcesem z uwagi na rzadko spotykaną pomoc radnych Wspólnoty Samorządowej jak i Prawa i Sprawiedliwości ale tutaj mamy do czynienia wyłącznie z polityką. O próbie odwołania mojej osoby dowiedziałem się na kilka minut przed rozpoczęciem Sesji Rady Miasta.

2014-07-09 19:42:20

Niestety nie miałem możliwości przygotowania odpowiedzi na stawiany mi zarzuty, stąd też podjąłem decyzję o wygłoszeniu swojego stanowiska na najbliższym posiedzeniu Rady Miasta oraz przedstawieniu mieszkańcom naszego miasta. Czynię, również to z uwagi na odebranie mi ponad rok temu możliwości pisania do gazety, której czułem się współautorem – Ekspres Marecki. Chciałbym podziękować mieszkańcom, którzy w tych trudnych chwilach mnie wspierali – Dziękuję ...

Wysoka Rado, Szanowny Panie Burmistrzu,

W dniu 16 kwietnia br. nastąpiło odwołanie mnie z funkcji Przewodniczącego Rady Miasta w Markach. Wniosek, podpisany przez Szanownych Panów Radnych Dariusza Pietruchę, Jacka Orycha, Michała Jarocha, Grzegorza Chwiłoca-Fiłoca, Pawła Pniewskiego, Grzegorza Miechowicza, złożony został w dniu sesji.

Złożenie niniejszego wniosku przyjąłem ze smutkiem i zaskoczeniem, co skwitowałem w swoim krótkim komentarzu. Kluczowe było dla mnie uzasadnienie wniosku, jako ocena mojej pracy podczas pełnienia funkcji Przewodniczącego. Postawione zarzuty, jakobym rażąco niedopełniał swoich obowiązków Przewodniczącego Rady Miejskiej, traktuję, jako manipulację dotyczącą przedstawienia mnie w krzywym zwierciadle. Choć decyzję przyjmuję z pokorą, w świetle niedawnej próby odwołania Radnej p. Agnieszki Lużyńskiej z funkcji Wiceprzewodniczącej, złożony wniosek uważam za obłudny, świadczący o krótkowzroczności i małostkowości grupy go składającej. Na szczęście przed nami kolejne wybory. To one są wiążącą oceną naszej pracy w tej kadencji. Biorąc pod uwagę, że są to wybory w nowej formule i kandydaci będą występować pod szyldem swojego imienia i nazwiska – wierzę, że będą stanowiły rzetelną ocenę tych, którzy – w oparciu o swoje osiągnięcia - postanowią ubiegać się o kolejną kadencję. To pozwala mi patrzeć pozytywnie w przyszłość naszego miasta i mieszkańców.

Poprosiłem również o to, żebym – po bardziej wnikliwym zapoznaniu się ze wszelkimi szczegółami przedłożonego wniosku - mógł przedstawić pisemnie oraz odczytać na najbliższej sesji moją odpowiedź na złożony wniosek, co niniejszym czynię.

Korzystając z możliwości udzielonego mi głosu, chciałbym również odnieść się do uwag oraz komentarzy, które padały w trakcie dyskusji nad wnioskiem, głównie z ust Pana Burmistrza, Janusza Werczyńskiego, dotyczących naszej dotychczasowej współpracy.

Po wnikliwym zapoznaniu się ze wszystkimi przedstawionymi powodami złożenia omawianego wniosku pragnę jednoznacznie potwierdzić, że moja reakcja i ocena wyrażona „na gorąco” w dniu sesji była nad wyraz trafna. Wniosek świadczy tylko i wręcz o próbie manipulacji faktami, krótkowzroczności i małostkowości Panów wnioskodawców, którymi byli (przypomnę, w kolejności złożonych podpisów pod wnioskiem): Dariusz Pietrucha, Jacek Orych, Michał Jaroch, Grzegorz Chwiłoc-Fiłoc, Paweł Pniewski, Grzegorz Miechowicz.

Uważam i chciałbym to jednoznacznie podkreślić, że niniejszy wniosek był wymierzony bezpośrednio i wyłącznie w moją osobę oraz miał na celu przedstawienie mnie w złym świetle. Fakt pełnienia przeze mnie funkcji Przewodniczącego Rady Miasta był tylko narzędziem, a użyte argumenty były tylko pretekstem do osiągniecia swojego celu. Podobnie zresztą, traktuję usunięcie mnie z Mareckiego Stowarzyszenia Gospodarczego, co nie jest przedmiotem wniosku, zatem nie będę tego rozwijał.

Nie zmienia to faktu, że w ramach naszej kilkuletniej bliskiej i regularnej współpracy w radzie miasta nigdy nie usłyszałem nawet słowa koleżeńskiej uwagi, a zarzuty przedstawione we wniosku spadły na mnie jak przysłowiowy grom z jasnego nieba.

Panie Darku Pietrucha, czy zajmując się sprawami budżetowymi nie lepiej dla miasta byłoby gdyby również Pan zainteresował się kwestiami szczegółów w budżecie na 2014 rok, czego możemy się spodziewać po Regionalnej Izbie Obrachunkowej, nie czekając aż otrzymamy to stanowisko na piśmie?

Panie Jacku Orych, czy wsparcie i współpraca podczas powołania komisji specjalnej ds. Infrastruktury jak i wiele innych wspólnych tematów również realizowałem z naruszeniem standardów i norm, jako Przewodniczący?

Panie Michale Jaroch, czy przeprowadzanie procedury absolutoryjnej przez komisję rewizyjną oraz prowadzenie spraw zgłaszanych przez mieszkańców było realizowane z mniejszym uchybieniem w stosunku do stawianych mi zarzutów, które Pan podpisał?

Panie Grzegorzu Chwiłoc-Fiłoc, muszę przyznać, że jestem pełen podziwu jak mało czasu, bo raptem kilka sesji, potrzebował Pan na wyrobienie sobie opinii w kwestii moich uchybień.

Panie Pawle Pniewski, Radny Szczepański wyraził swoją radykalną opinię podczas sesji, nie będę zatem odnosił się do Pana podpisu na wniosku.

Panie Grzegorzu Miechowicz, wiele słów, uwag i zastrzeżeń w różnych kwestiach miałem możność otwarcie wymienić z Zarządem Markovii, ale na temat wielokrotnych zastrzeżeń dotyczących mojej osoby, jako Przewodniczącego nie przypominam sobie ani jednego słowa, choć nasze rozmowy były nader otwarte.

Niniejszy wniosek odbieram, jako formę eliminowania wyimaginowanej u wnioskodawców wewnętrznej konkurencji i zagrożenia. Panowie Wnioskodawcy! Jak wyglądałaby rywalizacja podczas Wielkiej Pardubickiej gdyby wszystkie konie równały do najwolniejszego? Czy ktoś kupiłby bilet? Czy tego oczekują od nas mieszkańcy?

W tym miejscu chciałbym odnieść się do słów Pana Burmistrza w kwestii „źle układającej się od samego początku, naszej współpracy”. Nazwane przez Pana Burmistrza „wielokrotne wkraczanie w domenę władzy wykonawczej, które Panu przeszkadzały” traktuję bardziej, jako komplement niż zarzut. Podstawowym sukcesem tej kadencji, którego współtwórcami byli również Szanowni Wnioskodawcy, ale także w wielu przypadkach inni Radni jest złamanie dzierżonego przez Pana swoistego monopolu władzy, który towarzyszył Panu w trakcie wcześniejszych kadencji.

Czy trudnością w Pana pracy jest moja determinacja dotycząca realizacji zadania termomodernizacji? Czy trudnością dla Pana było szukanie rozwiązania w sfinansowaniu celem powstania, po wcześniejszych nieudanych, błędnych i kosztownych dla miasta decyzjach związanych z powstaniem nowego zespołu szkół? Na szczęście, wreszcie po wielu latach projekt został uruchomiony!!!

Czy trudnością dla Pana jest przynoszenie konkretnych i stosowanych w innych gminach sposobów rozwijania oferty publicznych przedszkoli i żłobków? A może problemem dla Pana była presja i determinacja całej Rady przy dużym i bezpośrednim zaangażowaniu mieszkańców w kwestii porządnego zajęcia się wieloletnimi zaniedbaniami w obrębie melioracji? Już sam nie wiem, czy problemem było wskazywanie konkretnych możliwości źródeł finansowania, z których wcześniej nigdy miasto nie korzystało?  A może problematyczna dla Pana była próba wypracowania kompromisu w zakresie uchwalenia budżetu na 2014 rok? Jeśli jednak trudnością jest wskazanie przeze mnie, że głoszone przez Pana stanowisko dotyczące uprawnień i ograniczeń Radnych w zakresie uchwalania budżetu jest Pana interpretacją obowiązujących w trakcie kadencji przepisów, co do których interpretacje sądów nie były tak jednoznaczne, to rozumiem Pana stanowisko i nadal twierdzę, że jest to dla mnie bardziej komplement niż zarzut.

Poniżej chciałbym odnieść się do przedstawionych zastrzeżeń we wniosku o odwołanie. Na pierwszym miejscu chciałbym jasno powiedzieć, że pełnienie funkcji Przewodniczącego było i jest dla mnie zaszczytem. Moje ambicje były jednak skupione na zajmowaniu się, jako radny, konkretnymi sprawami i problemami. W swojej działalności społecznej nie ograniczałem się tylko do prowadzenia obrad. Starałem się zajmować merytoryczne stanowisko we wszystkich istotnych dla miasta sprawach. W oparciu o pozyskane doświadczenie wiem, że w wielu krytycznych sytuacjach pogodzenie tych funkcji w trakcie prowadzenia sesji jest nie lada wyzwaniem.

Zawarte dalej sformułowania dotyczą poszczególnych zarzutów zawartych we wniosku w porządku wg kolejnych jego akapitów.

Funkcjonowanie Rady Miasta odbywa się od strony organizacyjnej przy obsłudze i wsparciu biura rady. Dotyczy to również otrzymywanej na bieżąco na adres urzędu korespondencji. Jednoznacznie stwierdzam, że wszelka korespondencja, która wpłynęła od czasu odbycia obrad poprzedniej sesji była odczytywana podczas kolejnej albo przeze mnie albo przez Panią Wiceprzewodniczącą. Co najwyższej, w jawnym uzgodnieniu z radą podczas trwania obrad, miało miejsce skrótowe przedstawianie pism przychodzących. Wynikało to najczęściej z uwagi na zmęczenie wszystkich uczestników długą czasowo i obszerną w tematy sesją. A było realizowane za zgodą rady mając na względzie fakt, że cała dokumentacja ma charakter jawny i jest do wglądu radnych w dogodnym dla nich momencie funkcjonowania biura rady. Zarzut dotyczący adnotacji zawartych na pismach graniczy z jakimś absurdem i nie pozostaje mi nic innego jak potraktowanie go jak jakiś niezrozumiały bełkot. Wszystkie pisma są jawne, są do wglądu i były kierowane do określonych komisji. Nadzór nad rozpatrywaniem odbywa się w poszczególnych komisjach.

Przy okazji trudno tutaj nie pokusić się o dygresję wobec Pana Burmistrza w zakresie regulaminu organizacyjnego, który jest odpowiedzialny za udzielenie wszelkiego wsparcia Radzie miasta. Również kwestia formalnej odpowiedzialności i sprawowania nadzoru oraz organizowania pracy komórki biura rady należy do kompetencji władzy wykonawczej, na której permanentne wkraczanie skarżył się Pan Burmistrz w swoich ustnych wypowiedziach. Ale zapewne domaganie się przez radnych rzetelnej informacji czy to w zakresie spraw budżetowych czy też innych wyjaśnień może również stanowić asumpt do negatywnej oceny naszej dotychczasowej współpracy. Szczególnie, jeśli dotyczyło to spraw przedkładanych na ręce Rady w ostatniej chwili bez dawania jakiejkolwiek szansy na wcześniejsze spokojne zapoznanie się.

Kwestia zarzutu dotyczącego opóźnień w dystrybucji pism do poszczególnych komisji, w odniesieniu do komisji rewizyjnej wręcz mnie zbulwersowała. Przecież skargi od mieszkańców na pracę Burmistrza oraz UM, jako korespondencja o szczególnym charakterze, mają swój odrębny segregator. Jeśli nawet miała miejsce jakaś zwłoka, której kompletnie nie identyfikuję, to i tak miałaby się ona jak dzień do wieczności w stosunku do czasu i trybu procedowania nad pismami jak również formalnym stosowaniem się do otrzymanych zaleceń od wojewody. Tym bardziej kuriozalne są dla mnie te zarzuty w odniesieniu do przyjętego przez Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej, Michała Jarocha, ogólnego trybu procedowania prac komisji, co odbiło się w sposób widoczny podczas w ostatnich dwóch lat w odniesieniu do uchwał absolutoryjnych.

W kwestii projektu uchwały dotyczącej wprowadzenia do statutu obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, pragnę zwrócić uwagę na następujące fakty, gdyż moim celem nie jest przenoszenie odpowiedzialności na innych. W tym celu powołana została specjalna komisja robocza w składzie: Tadeusz Skłodowski, Michał Jaroch, Grzegorz Chwiłoc-Fiłoc, Paweł Pniewski, Agnieszka Lużyńska i ja. Ostatnie spotkanie komisji w tej sprawie odbyło się z udziałem Agnieszki Lużyńskiej i mnie. Pozostaje mi w tym miejscu szczególnie gorąco przeprosić wnioskodawców za to, że nie uczestniczyli w tym spotkaniu. Wnioski niech wyciągną sami wyborcy.

W kwestii zarzutów dotyczących nieinformowania rady miasta nt. spraw, z jakimi zwracają się mieszkańcy. Po pierwsze nie jest mi znany fakt jakoby taka praktyka istniała. Istnieje za to praktyka, którą stosujemy, jako wszyscy radni, interweniujemy w postaci interpelacji, zapytań przy okazji spraw różnych podczas posiedzeń komisji czy też obrad rady. Fakt pojawienia się tego zarzutu po czterech latach funkcjonowania rady miasta od osób, z którymi przy wielu innych okazjach spotykaliśmy się regularnie, kilka razy w miesiącu celem omawiania wszelkich toczących się spraw miejskich jest zwykłym naciąganiem faktów.

W kwestii nadużywania funkcji w kontaktach z mieszkańcami poprzez składanie obietnic bez pokrycia pragnę zwrócić uwagę wnioskodawcom, że ten zarzut kierują bardziej wobec mieszkańców i rady miasta. Pierwsi musieliby być idiotami a drudzy marionetkami. Zapewniam wnioskodawców, że w oparciu o moje kontakty z mieszkańcami, nie są oni idiotami. W kwestii drugiej ocenę pozostawiam mieszkańcom. Myślę, że w tej kwestii mógłby wypowiedzieć się Pan Burmistrz, kiedy i w których kadencjach pracowało mu się najlepiej na rzecz miasta i mieszkańców, ma przecież imponująco długi staż, mój to dopiero pierwsza kadencja.

Kwestie negocjacji z Regionalną Izbą Obrachunkową wręcz mnie rozbawiły, tym bardziej, że jednym z wnioskodawców jest Przewodniczący Komisji Budżetowej. Myślę, że ja, jako albo jedyny albo nieliczny odwiedzałem Regionalną Izbę Obrachunkową w sytuacjach krytycznych dotyczących podejmowanych przez Radę Miasta uchwał. Zachęcam zarówno Pana Przewodniczącego Komisji Budżetowej Dariusza Pietruchę do tego by poznał Panią Monitor, która jest Kolegiantką w RIO i zajmuje się sprawami Marek. Namawiam również Pana Burmistrza, by zainteresował się wpisaniem tego do umowy o pracę naszemu Skarbnikowi. Zapewniam – ci ludzie nie gryzą, można się od nich wiele dowiedzieć i nauczyć. A co najważniejsze – przedstawić szereg racji na rzecz i w interesie miasta, które mogą, ale nie muszą oni brać pod uwagę podczas podejmowanych, jako ciało kolegialne decyzji.

Właśnie tak było podczas mojego spotkania w sprawie procedowanego wniosku absolutoryjnego. Gdyby nie rozmowa z Panią Monitor oraz przedstawienie racji stojących za takim a nie innym procedowaniem sprawy – decyzja RIO w tej sprawie mogłaby być całkiem inna. Wtedy jednak nie był to powód do wniosku o odwołanie mnie z funkcji Przewodniczącego. Brzmi jak filozofia Kalego, a nie rzetelny zarzut.

W kwestii rozmów, jakie prowadziłem i prowadzę z różnymi firmami i konsultantami. Otóż – Panowie wnioskodawcy – pytać, szukać różnych rozwiązań i przynosić propozycje to kompletnie coś innego niż podejmować decyzje. Wszelkie spotkania i rozmowy prowadzę w oparciu o mandat radnego. Nie podejmowałem i nie podejmuję żadnych zobowiązań. Właśnie w ten sposób człowiek się uczy. W ten sposób również mogłem, jako radny wielokrotnie uargumentować Panu Burmistrzowi, że coś się da, albo coś jednak można zrobić – poprzez wskazanie konkretnego przykładu.

Kwestię prowadzenia posiedzeń Rady Miasta starałem się traktować zawsze bardzo poważnie. Dziś – w oparciu o nabyte doświadczenie – wiem, jak potrafi to być wyczerpujące i trudne w pogodzeniu z faktem, że w wielu trudnych kwestiach również reprezentowałem, jako radny swój własny wyrobiony pogląd i stawałem się prócz prowadzącego również stroną w toczącej się dyskusji. W tej kwestii pozostawałem zawsze i pozostaję do Państwa oceny i dyspozycji. Nie zmienia to faktu, że przytoczone argumenty są nader wyeksponowane. Przykrywają za to uwagi mieszkańców, których pełno na naszym forum, że jako radni mamy kłopot z należytym i prawidłowym formułowaniem wniosków pod głosowania, nie znamy regulaminu. Mam nadzieję, że zdobywane doświadczenia przez kolejnych Przewodniczących oraz współpraca na tym polu pozwolą na wypracowanie coraz lepszego modelu funkcjonowania rady.

Z uwagi na powyższe, odwołanie mnie z funkcji Przewodniczącego Rady Miasta Marki traktuję, jako bezpodstawne i pozbawione przesłanek merytorycznych działanie zmierzające tylko i wyłącznie do przedstawienia mojej dotychczasowej działalności społecznej w złym świetle. Dlatego zamierzam niniejsze wyjaśnienie opublikować w możliwie szerokiej formie i w ten sposób przedstawić je do wiadomości jak najszerszego grona naszej lokalnej opinii publicznej.

Na koniec, jako radny Marcin Piotrowski, gratulując nowo wybranemu Przewodniczącemu deklaruję wspieranie go w pełnieniu tej trudnej funkcji i zapewniam, że nie zamierzam szafować powierzonym mu zaufaniem.

W świetle uzasadnienia, które przyczyniło się do odwołania mnie z funkcji Przewodniczącego pozostaje mi gorąco podziękować Państwu za ogromną cierpliwość i wynikającą z niej możność sprawowania tej funkcji praktycznie przez ostatnie cztery lata. Wiele się w tym czasie nauczyłem.

Dziękuję również Panu Burmistrzowi za cenne uwagi dotyczące naszej współpracy, postaram się zwrócić na nie szczególne baczenie i wnikliwie pamiętać o nich w naszych przyszłych kontaktach i relacjach.

Z poważaniem,

Marcin Piotrowski

Radny Miasta Marki


Mieszkańcy, Miasto, Marki - moja pasja!

Udostępnij:


REKLAMA

Galeria zdjęć

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

17
Środa
Lipiec 2019
Lipiec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1234
imieniny:
Aleksego, Bogdana, Martyny

REKLAMA

REKLAMA