REKLAMA

Blogi - Okiem Stańczyka

Okiem Stańczyka
emka

Witam! Tak trochę przypomnienia, z dawnego czasu felieton „Okiem Stańczyka” z 2006 r. 

2014-07-13 19:31:10

Miasto, moje miasto. Tym razem nie wzdycham ale patrzę ze smutkiem w oczach. Jeśli Marki porównać do serca, a przecież każde miasto dla jego mieszkańców jest takim sercem, to trasa szybkiego ruchu wybudowana już dawno temu podzieliła nasze miasto na dwie połowy. Swoją drogą kto wpadł na taki „genialny” pomysł? (Warto byłoby, aby ujawnił się i przyjechał do Marek, byłaby niezła pyskówka.) Ta trasa spowodowała zawał. Karetka pogotowia nie przyjechała a nawet jeśli znalazł się jaki lekarz, to nie został dopuszczony do głosu.. No, ale były to inne czasy, kiedy to rządy władz miasta były fikcją, bo przecież wszystkim wiadomo, kto naprawdę wtedy rządził. A może była to zemsta za rok 1920, bo nasi mieszkańcy żyjący w owych czasach brali czynny udział w walkach. Chyba tak właśnie ukarano całe społeczeństwo i to po tak długim czasie. Teraz społeczność ma jednak coś do powiedzenia /jest przecież demokracja/ i jak dobiegają mnie głosy markowiaków, wszyscy bardzo chętnie pozbyliby się tego utrapienia, powodującego lęk przy przechodzeniu po pasach przy zielonym świetle. Przecież nigdy nie wiadomo, kiedy nadjedzie pojazd, gdzie za kierownicą siedzi człowiek z obłędem w oczach lub na podwójnym gazie. Najtragiczniejszym skutkiem, efektem przeprowadzenia takiego rodzaju trasy przez ruchliwe miasto, są wypadki. Jest ich dużo, ale nawet gdyby był tylko jeden, to i tak o jeden za dużo. Podobno ma powstać obwodnica. Kiedy? Przypuszczalnie jest już w planach, ale ile jeszcze osób zginie do tego czasu? Tak naprawdę, już sam temat budowy dróg i autostrad w naszym kraju, odbija się wszystkim czkawką.

Jest jeszcze inny aspekt wrednego usytuowania tej trasy, mianowicie społeczno-obyczajowy. A no, taki, że jest podział na prawe Marki i lewe, co politycznie nigdy się nie zgodzi, bo po obu stronach są pomieszani i nie jest on adekwatny do sytuacji.

Jeśli chodzi o zawał, to trwa on do dzisiaj. Ponieważ ludzie to stworzenia wygodne, a od przejścia do przejścia są bardzo duże odległości,  powoduje to zmęczenie nóg oraz inne frustracje. Przechodzą więc na drugą stronę ci, którzy muszą i przez to życie towarzyskie mieszkańców, od czasu pobudowania trasy, jakby stopniowo zamierało i zamiera w dalszym ciągu.

Marki to właściwie trójmiasto i prawdę mówiąc, nie jest najszczęśliwiej usytuowane. Jest długie na parę kilometrów a jeszcze właśnie, podzielone trasą, utrudnia integrację (bardzo modne słowo) mieszkańców i tak właściwie, nie bardzo jest gdzie stworzyć odpowiednią infrastrukturę  (też bardzo modne słowo) dla owej integracji. Wszyscy teraz w naszym kraju, a i w Europie też, integrują się, więc dlaczego nie my, mieszkańcy Marek? Co do tego jest potrzebne? Każdemu z markowiaków jest wiadome.

 Chciałoby się zawołać „Władzo nasza kochana - do dzieła! – my autochtoni mamy za mało integracji, chcemy się integrować, ale nie mamy gdzie!”. Może i byłoby gdzie, ale najbardziej chyba dogodne miejsce na rynek, czy plac, gdzie markowiacy mogliby się spotykać na różnych imprezach plenerowych lub po prostu na spacerach, zostało już zagospodarowane. Nie powiem, instytucja, która ma tam powstać, jest niezbędna i nie do przecenienia w naszym mieście, ale dlaczego akurat w tym miejscu? Czy musiało tak się stać? A może nasza władza ma jakiś inny projekt, lepszy, w ładniejszym miejscu? Czekamy.

 Marzy mi się dożyć czasów, kiedy w Markach będą piękne kolorowe domy, kawiarenki, może teatr czy sala koncertowa, gdzie będzie czysto, wszędzie pełno kwiatów, trawniki, równe chodniki, gdzie będzie bezpiecznie żyć i 1% bezrobocia (inwestycje przemysłowe na obrzeżach miasta). Czy to naprawdę musi być tylko idiotyczną nierealnością, utopijnym idealizmem? Wiem, że oburzą się ci, od których wiele zależało i zależy, powiedzą, że są plany, będzie wszystko w przyszłości. Tylko, że zawsze są jakieś plany, historycznie rzecz ujmując, zawsze były, od II wojny światowej. Co jakiś czas powstają też nowe. Ale co z ich realizacją? Mijają pokolenia i co?

Czasy się zmieniły, zmieniają się w dalszym ciągu i według starej prawdy – kto w miejscu stoi, ten właściwie się cofa – to rzeczywistość w Markach jest taka, jaka jest. Ktoś może powiedzieć, że zawsze jest nadzieja, ktoś może odpowiedziałby znanym powiedzeniem o tej nadziei. Ja odpowiem tak, trzeba nieć nadzieję i bardzo dużo zależy od nas, wszystkich mieszkańców naszego miasta (to naprawdę nie jest slogan). Zbliżają się wybory. Idźmy wszyscy zagłosować. Wybierzmy takich ludzi, którzy zrobią przynajmniej jeden, nie populistyczny ale prawdziwy, chociaż mały krok naprzód, pro publico bono. Zabrzmiało to bardzo poważnie ale czy tak naprawdę jest się z czego śmiać?

emka

I co? Dużo zmieniły się nasze Marki od 2006 r.?


emka

Udostępnij:


REKLAMA

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

14
Poniedziałek
Październik 2019
Październik
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
123
imieniny:
Alany, Damiana, Liwii

REKLAMA

REKLAMA