REKLAMA

Blogi - Okiem Stańczyka

Okiem Stańczyka
emka

 „Spychologia stosowana” czyli „źle się dzieje w państwie duńskim”

2014-07-28 20:30:19

 „Spychologia stosowana” czyli „źle się dzieje w państwie duńskim”

 

- jak powiedział Marcellus w „Hamlecie”. W Rzeczpospolitej Mareckiej z przykrością można stwierdzić, też nie dzieje się najlepiej. Z jakiego powodu? Właśnie z powodu spychologii stosowanej. Przykładów jest wiele więc można tylko wybrać niektóre, te najważniejsze.”

Tak w 2007 roku zaczynał się jeden z moich felietonów. A oto ciąg dalszy owego felietonu:

 „Mianowicie, miasto rozrasta się w szybkim tempie, toteż przybywa  wielu nowych mieszkańców z różnych stron naszego kraju, a ... infrastruktura pozostaje ciągle na poziomie sprzed co najmniej 17 lat. Nie będę już poruszać w tym artykule takich tematów jak ekologia, drogi, rekreacja, rynek, itp., o czym od wielu lat głośno niemalże wszyscy mówimy, wymienię kilka:  kanalizacja-brak, jeden stadion sportowy w żałosnym stanie; jedna placówka kulturalna (nie wspominając o innych ważnych dla kultury obiektach); żłobek-brak; przedszkola – niewystarczające nawet łącznie z prywatnymi; szkoły – brak średnich, zawodowego i ogólnokształcącego; nie mówiąc już o niedostatecznych środkach na pomoc społeczną czy ochronie rodzin najuboższych i wielodzietnych. Oczywiście nie można także powiedzieć, że nic nasza kochana władza nie zrobiła, bo naprawdę trudno byłoby przez wiele lat nic nie zrobić ale czy nie jest to tylko tyle, aby było co wpisać w statystyki?

   Owszem, założono wodociągi, są plany rozwoju miasta i jego rewitalizacji, w planach jest również budowa szkoły gimnazjalnej, rozbudowa z całym zapleczem rekreacyjno-sportowym, obecnych szkół. Taką jaskółką, jeśli chodzi o szkoły, jest szkoła nr 3, która częściowo została już rozbudowana. Poprawiono na lepsze działanie komunikacji miejskiej. W planach jest położenie kanalizacji. Są plany rozbudowy stadionu. I bardzo dobrze. Szkoda, że nic się nie mówi o bezpośrednim ułatwieniu życia markowiakom czyli – choćby jednym żłobku, nowych, nowoczesnych przedszkolach, może niewielkiego szpitala na potrzeby rodzących kobiet czy zabiegów chirurgicznych, itp. Tak więc ciągle są to tylko plany, które w dodatku mogą być realizowane dopiero w latach 2012 lub 2020. I tu nasuwa się pytanie, co na teraz? Czy nasi mieszkańcy wierzą jeszcze w plany i obietnice wybranych władz? Nie rozpoczęcie realizacji owych planów i jeszcze dalekie ich terminy, w wielu przypadkach mogą zostać zarzucone choćby przez następne wybrane władze, bądź inne przeszkody i trudności tzw. obiektywne. I znowu może wszystko zostać w sferze enigmatycznych planów jak przez wiele, wiele ostatnich lat.

   Mija rok od wyboru naszych władz samorządowych. Również w tym roku miasto obchodziło 40-lecie nadania praw miejskich. Czy jednak można z całą odpowiedzialnością nazwać je miastem z prawdziwego zdarzenia? W porównaniu do innych miejscowości, przyznają to sami mieszkańcy, nie wypadamy najlepiej. Co by nie mówić, jak na 17 lat nie zrobiono zbyt wiele. Gdzie fundusze ze środków UE dla miasta? Czyżby nasze władze były, aż tak sceptycznie nastawione do Unii, że im na tych funduszach nie zależy, czy jest jakaś inna przyczyna np. braku odpowiednich fachowców do sporządzenia prawidłowych projektów? Jakie jednak nie byłyby przyczyny takiej formy sprawowania władzy, łącznie z trudnościami obiektywnymi, to fakty są takie a nie inne. Zdaje się, że zbytnia zachowawczość i ostrożność, brak odważnych decyzji i dynamicznej pracy przez nasze władze, które przecież my, mieszkańcy wybieraliśmy, wpływa na taki stan rzeczy. Czy naprawdę musi dorosnąć następne pokolenie aby Marki rozwinęły się tak, jak my, markowiacy na to zasługujemy?”

 

   No, właśnie. Nie bez przyczyny przytoczyłam ten felieton w całości. Bo czyż tak wiele się zmieniło? Minęło siedem lat, dorosło już następne pokolenie, powstało mnóstwo nowych osiedli mieszkaniowych, co poskutkowało znacznym zwiększeniem liczby mieszkańców. Czas biegnie więc nieubłaganie ale w Markach jakby miał zadyszkę i astmę. Władza ta sama, tylko pewnie zmarszczek jej przybyło i bólu głowy od nadmiaru, w ostatnim czasie, inicjatyw obywatelskich bo otóż, zamieszkującym już tu nowym markowiakom miasto, ogólnie rzecz biorąc, zbytnio nie przypadło do gustu i chcieliby coś w nim zmienić ale tak, aby wszystko co potrzebne rodzinom mieściło się w ich mieście, w Markach. Natomiast sposób myślenia burmistrza nie zmienił się od początku jego urzędowania i trwa do dzisiaj czyli po prostu wysyła wszystkich do Warszawy abyśmy tam zaspakajali nasze potrzeby z różnych dziedzin życia, ignorując owe  jakby były zbędne i nam mieszkańcom nie należały się na miejscu. To dlatego nasze miasto tak wygląda i nie żyje się w nim najlepiej. A przyczyną, jak wynika z tej spychologii stosowanej, jest pewnie potrzeba wygodnictwa i świętego spokoju, no bo po co tworzyć tożsamość miasta, jak się widocznie samemu z nim nie identyfikuje, integrować mieszkańców, dać im prawdziwą możliwość współdecydowania o rozwoju Marek, to dodatkowy kłopot. Czyż to nie świadczy o ważniactwie i oderwaniu się władzy od rzeczywistości? To przecież nasze miasto, tu również płacimy podatki, właśnie na rzecz miasta. Czy my mieszkańcy Marek zasługujemy na takie traktowanie? Czy nie zasługujemy żyć w naszym mieście pełnią życia? Gdzie te wspaniałe Marki widziane w wizjach włodarza (zwłaszcza przed wyborami) – otóż… na wyjeździe, tak jak i tzw. mokowska kultura marecka. Co znamienne, okazało się, że władza traktuje nas mieszkańców jak głupiutkie dzieci, jeszcze nierozsądne, nie wiedzące, co dla nich dobre czyli tak naprawdę my mieszkańcy, według naszego „ojca”, jako dzieci, nie mamy prawa głosu, bo on wie najlepiej, co dla nas dobre (Tuba Marek-10.07., wywiad z burmistrzem) i właśnie skutek nieliczenia się ze społeczeństwem widać we wszystkich niemal dziedzinach życia w mieście. To właściwie jaka jest przyszłość dla Rady Seniorów czy Młodzieżowej Rady Miasta czy nawet budżetu obywatelskiego? Wygląda na to, iż ta możliwość współrządzenia będzie nam dana przez „ojca” (zwłaszcza przed wyborami), jako zabawka, którą w każdej chwili można będzie odebrać a po wyborach dać społeczeństwu klapsa za niesubordynację. Czy dotychczasowe konsultacje społeczne również były na tej zasadzie – wy sobie mówcie a my i tak zrobimy to co będziemy chcieli? My, społeczeństwo mareckie jesteśmy dorośli i chcemy być traktowani poważnie i z szacunkiem, tak jak na to zasługujemy.

    Jednak nie byłoby sprawiedliwie powiedzieć, że absolutnie nic się nie zmieniło, coś jednak drgnęło w rozwoju miasta przez te lata, ale raczej głównie dzięki radnym, którzy tu się osiedlili w niedawnym czasie; doczołgaliśmy się w końcu do epoki przedmurza XXI wieku, może wymienię: upragniona przez mieszkańców kanalizacja jest już prawie gotowa i z racji tego odetchnęło nasze środowisko naturalne, rozbudowano stadion i częściowo szkoły, powstały nowe boiska sportowe „Orliki” i… , no cóż, czy to mało czy dużo, każdy niech sam oceni. Reszta jest w planach, jak zwykle, albo w projektach zastrzeżonych, że nie do zrealizowania, zwłaszcza tych, które mają ułatwić życie mieszkańcom lub dać im poczucie przynależności czy kulturowego rozwoju (to po co te projekty np. rynku – tak dla mirażu, że w ogóle się coś robi? – marnotrawstwo pieniędzy z naszych podatków!). A kiedy powstanie ta upragniona szkoła? Która to już będzie kampania wyborcza oparta na tej obietnicy (jeśli burmistrz oczywiście wystartuje w tegorocznych wyborach)? Gdzie jest obiecane Centrum Kultury w fabryce Briggs’ów, gdzie żłobki, przedszkola samorządowe, zadbane place zabaw, wreszcie co dla naszej młodzieży mareckiej i młodych ludzi bo przecież sport, to nie wszystko, itp. Te, jakże zawsze enigmatyczne zobowiązania burmistrza można by długo wymieniać ale myślę, że wszyscy pamiętamy i punktujemy. Co gorzej, jak przez wiele lat, tak i dzisiaj również nasuwa się pytanie – co na teraz?

   Wiem jedno, naprawdę trzeba bardzo dobrze rozważyć na kogo zagłosować w zbliżających się wyborach samorządowych i tu raczej nie powinno być dylematu, trzeba wybrać i postawić na ludzi o rzeczywistych zamierzeniach, myślących realnie, mających pomysły i konkretne alternatywne  rozwiązania w ich sfinansowaniu nie obciążające zbytnio budżetu miasta, którzy zmienią nasze miasto tak, abyśmy my, wszyscy mieszkańcy, nareszcie byli u siebie i znaleźli się wreszcie w XXI wieku. 

emka


emka

Udostępnij:


REKLAMA

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

16
Sobota
Listopad 2019
Listopad
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
28293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
imieniny:
Edmunda, Marii, Marka

REKLAMA

REKLAMA